33 dni lasu to za dużo
Wróciłem po 33 dniach w lesie nad jeziorem Małszewskim... Szkoda że ze względu na warunki panujące na obozach nie miałem Canona cały czas. (zdjęcia również z czerwca)
Wszystko z obozu i Apelu Poległych na którym nie zrobiłem niestety dobrych zdjęć...
A to pierwsze zdjęcia nocne. Statyw pożyczyłem od innego faceta który robił zdjęcia nad Wisłą. Ludzie tam są mega otwarci... albo pijani :P i odkryłem jak tworzyć "abstrakcje". Mogę zostać artystem!
Trochę tego sporo, ale pokaże jeszcze zdjęcia robione kompaktem Canona na urbexowym wypadzie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz